Pojawiły się pierwsze recenzje książki w sieci:

GANDALF
Byłem sceptycznie nastawiony do lektury książki, z racji szumu jaki się wokół niej wytworzył (że niby Janusz Palikot jest autorem). Mimo to wiedziony poczuciem obowiązku (jako polonista muszę wiedzieć co w trawie piszczy) zdecydowałem się na przeczytanie. Co zastałem w środku?Okazało się, że jest to lektura wymagająca. Skupienia, zastanowienia i erudycji. Ilość skojarzeń, porównań, kalamburów, rebusów, neologizmów, anagramów (zgodnie z nazwą wydawnictwa chciałoby się rzec), metafor, symboli jest naprawdę spora. To jest niewątpliwa zaleta, jeśli chcemy ją zrozumieć całkowicie, albo chociaż w większości, musimy wracać do lektury od czasu do czasu. Pod tym względem zakup wart swej ceny - można, a nawet trzeba używać produktu kilkakrotnie. Język jest bardzo bogaty, wysublimowany, Stern jest prawdziwym słownym estetą, gatunek autorów należący do lamusa. Jego swoboda językowa i styl przywodzi na myśl Białoszewskiego czy Pankowskiego, treści poruszają ważkie problemy polskiego społeczeństwa i rzeczywistości politycznej. W oparach absurdu chciałoby się rzec, nawiązując do Tuwima czy Gombrowicza.Niestety te wszystkie zalety mogą się obrócić przeciw powieści. Mieczem wojujesz, od miecza giniesz. Stern wojuje słowem, ale niestety jest spora szansa, że zostanie niedoceniony. W świecie Danów Brownów, Grocholi i innych masowych produktów wątpliwej jakości, ten może zostać zwyczajnie nierozumiany. Bo proszę mi uwierzyć trzeba sporej wprawy, inteligencji oraz oczytania wszelkiego rodzaju (również filmowego i muzycznego). I chęci, by razem z autorem i jego bohaterami odbyć tę podróż do końca. Kto tam zabrnie znajdzie się w elitarnym gronie, mniejszości używającej więcej niż marne 10% potencjału ludzkiego umysłu. Ale nie obawiajmy się tego, w końcu ta mniejszość kształtuje większość, czyż nie? A kto nie czytał ten...

(Mr White - micha.workiewicz@gmail.com)

 

EMPIK
POLI GRA
Politycy sobie pogrywają a Pola Laska to książka gdzie autor bawi się z czytelnikiem w niecodzienną grę. Można wybrać się w podróż autostradą i przejechać książkę od deski do deski. Można tez jechać bocznymi drogami. Dłużej, ale jakie ciekawe widoki po drodze. W interesujących miejscach można przystanąć, porozglądać się. To już nie tylko Gra w klasy Cortazara, ale zabawa z uporządkowanym chaosem. Gra ta się nie skończy. To dopiero początek. Autor przygotował nam kilka niespodzianek. Szczególnie zachwyca szkatułkowa budowa powieści oraz wątki epistolarne. Znajomość kobiecej psychiki to kolejny atut. Tradycyjna symbolika oraz rozprawianie się z najbardziej znanymi polskimi motywami literackimi to kolejne wyzwanie, którego autor się podjął i wyszedł z niego obronną ręką. Chciałoby się powiedzieć szukajcie a znajdziecie i będziecie się przy tym doskonale bawić.

(madox77)

 

DYSKUSJA NA BOOKAREST.PL
Autor: rewal
Cholera jaki masło to literackie mięso, a nie masło wyssane z cyca krowy - dla mnie to powieść intertekstualna, wejdź sobie Maselniczko na stronę tej ksiązki to zrozumiesz, że chodzi o szerszy kontekst kulturowy , dla mnie książka wielka , wreszcie coś sie w tej polskiej zasciankowej literaturze dzieje

Autor: masło
ktoś to gdzieś do masłowskiej porównał. bez porównania, autor chyba liczy na ekranizację, ale muszę go zawieść. taki bełkot ciężko będzie przenisć na ekran, poza tym kto mu da kasę na obrażanie polityków, mafiosów, ludzi zwykłych (bo każdemu się w tej książeczce dostaje). jest to dziwna powieść, bo nie da się jej chyba przetłumaczyć. tylko dla polaków, dla mnie to wielki minus, bo czuję sie bardziej europejką niż obywatelką tego kraju. nie polecam. lepiej kupujcie masło.

Autor: Sambor
Ojciec Dyrektor na pewno nie pozwoliłby na wydanie tej "książki", gdyby tylko mógł! Przecież to prawdziwy skandal. To oburzające, że ktoś się podjął wydania tego ścierwa! Marny pisarzyna, wyuzdanie i tyle!